Blog

Tani Sztokholm. Przygody z ograniczonym budżetem. Dzień 1

Panorama Sztokholmu

Tanie zwiedzanie drogiego Sztokholmu

Was też zawsze odstraszały drogie kraje skandynawskie?

Mnie tak. Więc nie odważałem się latać nawet za 20 euro w 2 strony, ponieważ podróżnikowi z ograniczonym budżetem trudno tam przetrwać.

Ale w końcu się odważyłem odkryć tani Sztokholm. Nie trzeba się bać wysokich cen, zawsze istnieje sposób dobrze spędzić czas mając ograniczony budżet.

Tani Sztokholm postanowiłem poznać sam. Nawet byłem zadowolony, że leciałem sam po tym jak w Pradze miałem dbać o 12 osób, aby wszystkich zadowolić i wszyskim się podobało. Już więcej nie zależałem od innych, mogłem spotkać się z lokalnymi ludźmi w realizować swoje plany taniego zwiedzania Sztokholmu.

Kupiłem bilety z Poznania za 19 euro (80 zł) w 2 strony. Bardzo tanio! Ale bilety okazały się najtańszą częścią podróży. W zamożnym kraju ceny są odpowiednie.

Tanie lotnisko Skavsta, Sztokholm

Z moim pół-wypełnionym plecakiem (do szkoły brałem więcej rzeczy niż na 3 dni do Szwecji) przyleciałem do lotniska tanich linii lotniczych Skavsta, które raczej wygląda jak garaż. Miałem 2 tanie opcje, aby dostać się do Sztokholmu: bezpośredni autobus za 16 euro lub autobusem do najbliższego miasta Nyköping, a stamtąd do Sztokholmu za rzekomych 11 euro, prawie bez marnowania czasu. Jednak rzeczywistość okazała się inną, niż mi pokazał internet …

Przygody po drodze do Sztokholmu

Po jakimś czasie oczekiwania, przyjechał autobus do miasta Nyköping. Okazało się, że bilet kosztuje nie 20, tylko 30 koron (nie 2, ale 3 euro), a zapłacić można tylko kartą. Nie ma problemu. Po przybyciu w Nyköping, okazało się, że Google Maps kłamie, a drugi autobus nie odjeżdża od tego samego miejsca, gdzie przyjechałem. 10 minut spacerem. Nie ma problemu …

Na stacji, gdzie przyszedłem, nie było ani kasy ani żadnego pracownika, który mógłby mi sprzedać bilet lub pomóc informacją. Po jakimś czasie otworzył się sklep, w którym, jak się okazało, również sprzedawane są bilety. Wynagrodzenia w Szwecji są wysokie, więc pracodawcy starają się oszczędzać na pracownikach. To jeszcze wyraźniej zauważyłem w swoich hostelach.

W sklepie kupiłem bilet an autobus do Sztokholmu ze zniżką studencką, który: 1) odjeżdżał nie za 20 minut, ale według nowego harmonogramu za godzinę i pół, 2) kosztował ze zniżką nie 9, tylko 12 euro, więc moje oszczędności zredukowały się do 1 euro.

Ulica w Nykopingu, Szwecja

Tak wygląda Nykoping w sobotę rano

Za 20 minut zwiedziłem cały Nyköping i zdałem sobie sprawę, że jest ładny, ale bardzo mały i pusty. A może w sobotę rano Szwedzi jeszcze nie obudzili się po piątku, kiedy jeszcze wolno sprzedawać alkohol (więcej o tym opowiem później).

Musiałem czekać jeszcze godzinę, więc postanowiłem rozjaśnić mój poranek kawą i rogalikiem. Ku mojemu zaskoczeniu, i tak niska cena za ten zestaw podlegała zniżce studenckiej (czy to kasjerka zlitowała się nad biednym studentem, bo nie jest tani Sztokholm i cała Szwecja też), A moja kawa z rogalikiem czekoladowym kosztowały półtora euro. Taką cenę nawet w Polsce trudno znaleźć. Te sklepy, a dokładniej kioski nazywają się Pressbyran, można je często znaleźć w Sztokholmie.

Tania przekąska w kiosku Pressbyran, Tani Sztokholm

Tania przekąska za 1,5 euro

Jeśli podróżuję więcej niż 2 dni, biorę ze sobą laptop. Tak było i tym razem. Więc na stacji podłączyłem się do gniazdka i internetu, i włączyłem film popijając kawę.

Witaj Sztokholm

Godzinę później autobus przyjechał, i dostałem się do Sztokholmu bez problemów. Z głównego dworca kolejowego nie spieszyłem się iść do hostelu, bo wiedziałem, że nie będę mógł się zameldować do godziny 14. Zobaczyłem centrum, dzielnicę sklepów i barów SoFo (nazwany w stylu nowojorskim SoHo) natknąłem się, jak myślałem na początku, na rodzaj rozrywki Szwedów.

 

Szwedzka rozrywka i walka z rakiem

Rozrywka Szwedów

To była ciężarówka z rowerami, do których cały czas wskakiwali dzieci albo dziewczyny, aby zrobić fotkę dla Instagrama #sport #fitnes. Oprócz tego facet z dziewczyną sprzedawali odżywki sportowe. To było moje pierwsze wrażenie.

Ale okazało się, że w tym miejscu były zbierane pieniądze do walki z rakiem i nic nie było sprzedawane, tylko rozdawane za darmo ( i tego pewnie nie mógł przegapić prawdziwy słowianin poznający tani Sztokholm). To jedzenie powinno było symbolizować walkę z konkretnym rodzajem tej choroby, ale proszę mi powiedzieć, jaki rodzaj raka można wyleczyć czekoladą z oranżadą?

Bieg przez tunele Sztokholmu

Później, po drodze do hostelu usłyszałem muzykę, kilka banerów i wielu ludzi w jednym miejscu. Chciałem się dowiedzieć, co się tam dzieje. Okazało się, że odbywał się maraton przez tunele Sztokholmu. Rano biegali ludzi starsi, a wieczorem był wyścig dla młodych. Jak powiedział mi jeden z ochroniarzy, liczba uczestników to 33.000 osób! Później dowiedziałem się więcej o tym, jacy są Szwedzi wysportowani i wytrzymali.

Byłem już trochę głodny, poszedłem do sklepu, który był ukryty reklamami z ofertami supercenowymi. Pomyślałem: akurat na moją kieszeń! Więc kupiłem tanich Sztokholmskich słodyczy. Szczególnie spodobało mi się miękkie ciasto waniliowe z twarogiem.

Szwedzkie pieczywo, tani Sztokholm

Tanie szwedzkie pieczywo

Tani hostel w szwedzkim stylu

Ledwo zauważyłem znak hostelu, wszedłem do niego. On był całkiem pusty. Czekałem na faceta, który tam pracuje, i chciałem już się zameldować, ale okazało się, że to jest możliwe tylko po piętnastej. Zapytałem, gdzie jest jakiś wspólny pokój lub kuchnia. Okazało się, że te 3 krzesła przy wejściu to był ten wspólny pokój. Natomiast w kuchni było aż cztery krzesła i nawet dwa stoliki (taki surowy tani Sztokholm), więc poszedłem tam. Włączyłem kolejny film i poczekałem tam do 15.

 

Kuchnia w hostelu, tani Sztokholm

Kuchnia w moim hostelu

Ten hostel miał dodatkową opłatę za pościel i to było obowiązkowe. Biorąc pod uwagę, że tej nocy hostel zarezerwowałem w ostatniej chwili, do tego jeszcze 6 euro za pościel, był to najdroższy hostel ze wszystkich moich podróży (i najtańszy z dostępnych w momencie rezerwacji). Kosztował 36 euro. Drugi hostel był bardziej tańszy, kosztował tylko 24 na następne 2 dni, i był lepszy.

Cóż, trzeba iść! Bez torby z laptopem i zwiedzać łatwiej.

 

Panorama wyspy w Sztokholmu

Miasto na wyspach

Sztokholm jest zbudowany na 14 wyspach, między którymi przechodzisz tego nie zauważając podczas spaceru po centrum. To sprawia miłą atmosferę, ale także bardzo silny wiatr. Co do pogody w tym weekendzie nie miałem na co narzekać. Wszystkie trzy dni w Sztokholmie było około 13-16 stopni, co jest generalnie normalna pogoda lato, nie w marcu. Dzień przed moim przyjazdem i dzień po tutaj było 6-7 stopni. Ale na mostach i na wyspach, nawet 13-16 stopni nie wydaje taką ciepłą pogodą. Ale Szwedzi beztrosko spacerują i cieszą się słońcem na ławkach. Słońce jest rzadkim gościem.

Słonieczny Sztokholm

Nie chciałem robić wniosków o charakterze Szwedów po zwiedzaniu Sztokholmu w taki słoneczny weekend, więc chciałem się spotkać z lokalnymi i dowiedzieć się o tym, jak tu się żyje. W tym celu nie trzeba podchodzić do obcych ludzi na ulicy (jak się później okazało, bym nie dostał odpowiedzi, ponieważ szwedzki charakter jest bardzo zamknięty i nieprzyjazny), ale jest aplikacja Couchsurfing.

W tej aplikacji bezskutecznie próbowałem znaleźć zakwaterowanie na pierwszą noc, ale tam również można znaleźć ludzi w pobliżu, którzy chcieliby się spotkać, pokazać miasto lub napić się kawy. Wieczorem tak zrobiłem. Spotkałem się z Ekwadorczykiem, który studiuje w Sztokholmie magisterkę. Opowiedział mi, mniej więcej o charakterze Szwedów, o czym napisałem w osobnym artykule.

Tak minął mój pierwszy dzień poznawania taniego Sztokholmu. Trochę przygód już miałem, ale najlepsze są dalej. Czekaj na kontynuację!

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*